bbhlp
 
 
Kwiecień 2006r.-środa. Za trzy dni powinno dojść do zawarcia związku małżeńskiego pomiędzy młodymi ludźmi, mieszkańcami małej wioski w małopolskim. Tego też dnia, przyszły „Pan młody” w godzinach rannych wyjeżdża z domu, celem dokonania wymiany waluty na polskie złotówki, tak potrzebne na wesele. Transakcji chciał dokonać w kantorze, w najbliższym swojej wsi, miasteczku. Do punktu tego nie dotarł i wszelki ślad po nim zaginął. Tego samego dnia o dziwnym zaginięciu „Pana młodego” zostaje powiadomiona miejscowa Policja. Nasza firma o pomoc w odnalezieniu „zguby” została poproszona w piątek-jeden dzień przed ślubem. Nasze intensywne działania, pozwoliły dotrzeć do „Pana młodego” w sobotę tj. w dniu kiedy miało dojść do wesela-niestety dopiero w godzinach wieczorowych, co było też powodem, że do ceremonii weselnej nie doszło. „Pan młody” został przez naszą firmę odnaleziony cały i zdrowy, jednak czy ma chęć w dalszym ciągu zawierać związek małżeński, tego nie wiemy…

    Duża firma produkcyjna poprosiła nas o pomoc w odnalezieniu sprawcy i odzyskaniu skradzionych danych osobowych pracowników i innych, związanych z produkcją zakładu. Po dwóch dniach intensywnych działań prowadzonych przez naszych pracowników, ujawniliśmy skradzione dokumenty w dużym kontenerze przeznaczonym na odpady, które co jakiś czas są wywożone z zakładu i w ten sposób miały trafić w niepowołane ręce. Po przygotowaniu odpowiedniej „zasadzki” sprawca kradzieży wpadł w nasze „sidła”, po czym został przekazany organom ścigania. Przypuszczamy, iż obecnie osobnik ten nie „bawi się” już w przekazywanie danych zakładom konkurencyjnym, z czego czerpał korzyści finansowe.  

    Zakład zajmujący się produkcją sprzętu budowlanego traci pełną zdolność produkcyjną, ze względu na brak ludzi, którzy w większości przebywają na zwolnieniach lekarskich. Zarząd zakładu poprosił nas o sprawdzenie, jak wygląda leczenie ich „chorych” pracowników. Dotarliśmy do nich bez większych problemów i udowodnili, iż w czasie zwolnienia lekarskiego pracują w innym zakładzie, w pełnym wymiarze godzin, a nawet pracują w godzinach nadgodzinach. Po odpowiednim udokumentowaniu ich działań zostali oczywiście zwolnieni z pracy dyscyplinarnie, a na ich miejsce zarząd zakładu przyjął ludzi o lepszym zdrowiu i większej motywacji do pracy w tym zakładzie.